• Wpisów: 32
  • Średnio co: 83 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 14:13
  • Licznik odwiedzin: 26 399 / 2750 dni
 
cherrymystery
 

Przypomnienie:
*Dzień wylotu*
Szczęśliwa pojechałam na lotnisko, cieszyłam się z tego, że wszystko poszło tak gładko i oczywiście, że niedługo ujrzę Bruna.
Cała podróż trwała dosyć długo ale na szczęście jakoś przetrwałam.
Wreszcie wylądowaliśmy i ujrzałam cudne Hawaje. One powinny nazywać się raczej rajem - pomyślałam.
Z racji tego, że chciałam zrobić Bruno niespodziankę, wsiadłam w taksówkę i pojechałam pod adres rodzinnego domu Bruna. Taksówkarz pomógł mi z walizkami zapakować się do samochodu i 20min potem stałam pod domem Bruna.

***

Otworzyła mi uśmiechnięta mama Bruna, którą okazję miałam już poznać, kochana kobieta.
Uściskała mnie na powitanie i zaprowadziła do kuchni, po chwili zaczęłyśmy rozmawiać popijając kawę.
- Bruno zaraz powinien przyjść, przecież nie będzie cały dzień na plaży siedział ale zrobisz mu miłą niespodziankę, już się nie mógł ciebie doczekać - powiedziała uśmiechnięta mama Bruna.
I tak się właśnie stało, gdy tak siedziałyśmy w salonie razem z mamą Bruna i jego siostrą Tahiti, po jakiś 20min zjawił się Bruno.
Wszedł do salonu zanosząc się przy tym głośnym śmiechem, lecz nie wszedł sam za nim stąpała drobna brunetka o ciemnej karnacji, również uśmiechnięta od ucha do ucha. Gdy mnie spostrzegli oboje stanęli jak wryci, szczerze powiedziawszy poczułam się trochę niezręcznie, jak bym im w czymś przeszkodziła...ale w końcu to ja zjawiłam się dosyć niespodziewanie.
- Patrz Peter kto do nas w końcu przyjechał - powiedziała Tahiti przerywając tą niezręczną ciszę.
Bruno potrząsnął głową podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Ale zrobiłaś mi niespodziankę, nie myślałem że dzisiaj przyjedziesz <powiedział>
- Wiem i przepraszam, powinnam była cię powiadomić Bruno.
Brunetka, która stała obok nas głośno odchrząknęła. Po chwili Bruno przedstawił nas sobie.
- To jest moja ukochana przyjaciółka Wiktoria, a to jest Caroline <wyjaśnił>
- aaa Wiktoria, taak Bruno opowiadał mi o tobie <powiedziała podając mi ręke>
- Opowiadał, a dobrze chociaż czy źle? <spytałam śmiejąc się>
- Ohhh nawet nie wiesz jak dobrze
- Yyyy dobra starczy choć Wiki pójdziemy cię rozpakować <wtrącił Bruno>

Gdy z Bruno skończyliśmy mnie rozpakowywać, posiedzieliśmy jeszcze chwile z Caroline (jak się okazało dawną koleżanką Bruna ze szkoły)...powiem szczerze, że dowiedziałam się paru interesujących rzeczy i jak się okazało to właśnie na ślub Carolinie i przyjaciela Bruna zostałam zaproszona.
Potem oboje z Brunem położyliśmy się wykończeni na moim tymczasowym łóżku i włączyliśmy jakiś film. Po jakiś 30min oglądania usnęłam.

Obudziłam się rano i poczułam ból ręki...zdrętwiała - stwierdziłam. No tak zasnęłam wtulona w Bruna, z jedną ręką pod jego głową, a z drugą na jego torsie...dziwie się, że go z łóżka nie zwaliłam. W ogóle jestem pełna podziwu, że Bruno w takiej pozycji smacznie sobie spał, uniosłam się lekko i próbowałam uwolnić się od Bruna. Ale nie udało mi się bo po chwili Bruno złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Tak, że w tym momencie leżałam na nim.
B: Dzieeeń dooobry <powiedział przeciągle uśmiechnięty Bruno>
W: Dobry <odrzekłam>
B: To co śniadanko? <zaproponował>
W: Jasne, jestem głodna jak wilk <powiedziałam próbując wstać ale Bruno mnie zatrzymał>
B: nie tak szybko moja panno, buzi w policzek i dostaniesz śniadanko
W: co? ale to jest szantaż
B: Wiesz jak to mówią, niema nic za darmo <pokazał rząd swoich śnieżnobiałych ząbków>
W: Osz ty wredoto!
B: No już ja czekam <wskazał na swój policzek>
Delikatnie musnęłam Bruna w policzek, niebezpiecznie blisko kącika jego ust.
Po chwili uwolniliśmy się od siebie i zeszliśmy na dół, gdzie czuć było zapach świeżej kawy i jajecznicy na bekonie, aż zaburczało mi w brzuchu. Sama nie wiedziałam, że jestem taka głodna, dopóki nie wzięłam do ust posiłku. Bruno siedział na przeciwko mnie i nie odezwał się ani słowem (co było do niego niepodobne), tylko uśmiechał się co chwile, i mi się przypatrywał.

..............................................................................................................
*Tak, tak wiem...króciutki ale musicie mi podarować, bo dzisiaj już nie mam siły naskrobać nic dłuższego ale w niedługim czasie postaram się to wam wynagrodzić* buziaki :* i dobrej nocy :)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego