• Wpisów: 32
  • Średnio co: 83 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 14:13
  • Licznik odwiedzin: 26 399 / 2750 dni
 
cherrymystery
 
Przypomnienie:
Gdy pożegnałam się z Sebastianem, wróciłam do studio i zauważyłam że Jessica gdzieś zniknęła. Gdy weszłam od razu dopadł mnie Bruno.
B: Ten typek...yyy <podrapał się po karku> kto to był?
W: yyyy kolega <szturchnęłam go z uśmiechem na twarzy> a zresztą nic ci do tego tatusiu
B: Oj tam ktoś się musi o ciebie troszczyć
W: I to akurat masz być ty? <podniosłam jedną brew>
B: Mhmmm <cwaniacki uśmiech> oczywiście, każda by chciała żebym się o nią troszczył w końcu...I'm fucking Bruno Mars sweetheart!
Na słowa Bruno od razu zaczęłam się śmiać i oczywiście wszystkim się to udzieliło.

***
Po skończeniu 'roboty' posiedziałam jeszcze z chłopakami w ich 'robocie'.
W naszym słowa znaczeniu robota oznacza: gadka szmatka, wygłupy, wymyślanie piosenek, czasami zdarza nam się też coś nagrać.
A tak na serio prawie zawsze poświęcamy się pracy, szczególnie Bruno, tylko, że dzisiaj nas strasznie nosiło, więc wszyscy postanowiliśmy iść do Bruna na małą "posiadówę".
Zamówiliśmy pizzę, chłopaki szybko skoczyli do sklepu po trochę trunków, a przywieźli tego całkiem sporo. Dołączyły do nas również dziewczyny w składzie: Presley, Urbana, Oliwia i panna Jessica (a tak nawiasem mówiąc nieźle się wystroiła). Gdy już wszystko było przygotowane w salonie, to ktoś dał pomysł żeby iść do ogródka, więc znowu trzeba było wszystko przenosić. Jak już każdy usiadł wygodnie, zaczęliśmy zajadać się pizzą. Nagle Pres wpadła na wspaniały pomysł aby zagrać w 'prawda czy wyzwanie', oczywiście wszyscy chętnie się zgodzili...a tak w duchu nienawidzę tej gry, zawszę albo mam przerąbane pytanie albo wyzwanie, ale zawsze można zwalić na winę alkoholu...
Pierwsza butelką zakręciła Pres z tego powodu, że to ona wpadła na ten genialny pomysł. Wypadło na Jessicę...będzie ciekawie-pomyślałam.
P: prawda czy wyzwanie?
J: Prawda
P: Okeeeeej hmmm...a więc na początek będzie łatwe pytanie, czy kiedykolwiek całowałaś się z dziewczyną?
J: Fuuuu nie! To obrzydliwe!
<do rozmowy dołączył się Bruno>
B: a ja uważam, że seksowne
<chłopaki zgodzili się z nim>
Ja oczywiście musiałam przerwać te ich rozmyślania, bo zauważyłam że Jessica zrobiła się jakaś zawstydzona? Jakoś szkoda mi się jej zrobiło...wiem, wiem nie powinno, no ale takim już jestem typem człowieka.
W: Chłopaki starczy, gramy dalej <powiedziałam biorąc następny łyk drinka>
Tym razem kręciła Jessica i wypadło na Bruna.
B: Wyzwanie <powiedział dumnie>
J: Dobrze skarbie, w takim razie ja zjem główkę czosnku, a potem musisz mnie namiętnie całować minimum przez 3min <uśmiechnęła się do mnie cwaniacko, a ja tylko wywróciłam oczami>
B: Łatwizna pfff
Trzeba przyznać cwana ta Jessica. Bruno wykonał swoje zadanie ale szczerze mówiąc odwróciłam wzrok gdy całował Jessicę, jakoś nie miałam ochoty się temu przyglądać.
Kolej Bruna tym razem padło na Phila, potem na Oliwię i tak się toczyło, dopóki butelką nie zakręciła Urbana i padło na mnie...tylko nie to- pomyślałam.
W: Ehhh, dobra dawaj to wyzwanie
U: Jesteś pewna? <uśmiechnęła się chytrze>
W: Ojj dobra dawaj <pokazałam jej język>
U: Okej, ja wysmaruję Bruna bitą śmietaną, a ty będziesz musiała to zjeść WSZYSTKO <spojrzała na Bruno> Bruno zgadzasz się?
B: Nooo jasne <powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha>
W: Pfff, też mi...pestka.
Pestka? Co ja wygaduje? Jessica mnie zabije FUCK, aż boję się spojrzeć w jej stronę ale w końcu nie ja wymyśliłam to zadanie, a w duszy z nią kurde.
Urbana wysmarowała Bruna bitą śmietaną na obu policzkach, obojczyku i brzuchu.
Wszyscy przyjaciele zaczęli skandować - Wiki, Wiki!- no to teraz niema odwrotu, trzeba działać.
Bruno położył się, a ja klęczałam obok niego. Zaczęłam przysuwać swoje usta do jego policzka, gdy muskałam go w policzek, natrafiłam na jego wzrok...patrzył jakoś tak inaczej, hmmm nie chyba mi się przewidziało. Gdy skończyłam z jego policzkami przeszłam do obojczyku, gdy musnęłam go poczułam że zadrżał, hmmm nie chyba mi się znowu coś pomyliło. Przyszedł czas na brzuch, delikatnie zlizałam wszystko, a na zakończenie teatralnie pocałowałam go w jego wyrzeźbiony brzuch. Odsunęłam się od niego i zabawa zaczęła kręcić się dalej, gdy Pres i Oliwia zaproponowały aby skoczyć do klubu potańczyć. Zgodziliśmy się i pognaliśmy do klubu, w środku był spory tłok ale nie mieliśmy problemu z wejściem. Na parkiecie potańczyłam z dziewczynami, chwilę z jakimś poznanym chłopakiem wiem tylko ze był dj'em i miał na imię James...a może Ryan? No dobra nie wiem, za dużo procentów w mojej głowie w tej chwili wirowało.
Trochę towarzystwa się wykruszyło, od Pres usłyszałam, że Bruno pokłócił się o coś z Jessicą i wyszła sama.
Z klubu zebraliśmy się ok.3, oczywiście nie wiem co mi wpadło do głowy ale chciałam wracać na pieszo. Poszli ze mną Pres i Bruno, byliśmy już niedaleko okolicy Bruna, nie wiem co mi strzeliło do głowy ale zdjęłam moje koturny i postanowiłam iść boso. Pres i Bruno zaczęli śmiać się z tego widoku, po drodze parę razy z ręki wypadły mi buty, aż w końcu Bruno mi je zabrał i je niósł.
Gdy byliśmy pod domem Bruna, on i Pres zaczęli o czymś gadać...ale nie pamiętam o czym, czy ja na prawdę aż tak się upiłam? Weszliśmy do środka i Bruno oznajmił, że śpimy dzisiaj u niego bo do domu nas w takim stanie nie puści.
Postanowiłam iść do łazienki zażyć zimnego prysznica i trochę się ogarnąć. Po drodze oświeciło mnie, że nie mam nic do spania.
W: Tsyy Bruniooo <zawołałam>
B: Hahaha słucham? <powiedział rozbawiony>
W: Niemam nic do szzpania < zrobiłam minę smutnego psiak>
Bruno poszedł do swojej sypialni i po chwili przyniósł mi jedną ze swoich koszulek.
W: Bruniooo nee za krótka?
B: Oj tam w sam raz będzie <uśmiechnął się cwaniacko>
Ruszyłam do łazienki, gdy nagle walnęłam w coś głową...
W: Ałaaa, kto tu ścianę postawił? <krzyknęłam oburzona>
Z dołu usłyszałam tylko śmiech Bruna i Pres.
Po skończonym prysznicu w koszulce Bruna zeszłam do salonu na dół, a Pres poszła do łazienki, zobaczyłam Bruna siedzącego na kanapie i się przysiadłam.
B: Lepiej ci?
W: Jutro będzie gorzej <odpowiedziałam> w ogóle miałam zderzenie czołowe
B: Wiem słyszeliśmy < i znowu zaczął się śmiać>
Gdy już się uspokoił spojrzałam na niego niepewnie.
W: ymmm gdzie ja mam spać?
B: U mnie
W: a ty?
B: u siebie
W: heee?
B: haha ale zrobiłaś minę, dobra nie chcesz ze mną spać to nie <powiedział z udawanym obrażeniem i odwrócił głowę>
W: Dobra
B: <odwrócił z powrotem głowę w moją stroną i powiedział zaskoczony> co? serio?
W: hahaha nie żartowałam! <pokazałam mu język> ja śpię z Pres w pokoju gościnnym
B: Ejjj, niema tak
Za nim się obejrzałam Bruno podniósł mnie, przerzucił sobie przez ramię i zaniósł mnie do swojej sypialni.

...................................................................................................
*Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :) Jeżeli macie jakieś zastrzeżenia, piszcie śmiało ;)* Miłeeeej niedzieli :*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego